piątek, 5 grudnia 2008

Napisane jest bowiem...

Fajnie się czyta fajne blogi. Równie fajnie planuje się założenie własnego. Zaprawdę powiadam Wam, wiem co piszę; to ostatnie robię pewnikiem dłużej niż aktywnie uprawiam samo blogowe czytelnictwo. Bo to, proszę ja Was, wciąż się coś czyta, słyszy, widzi, centralny ośrodek wciąż mieli te dane wejściowe i nierzadko na wyjściu powstają jakieś - bywa, że wstępnie interesujące nie tylko dla mnie samego, sprawdziłem doświadczalnie - pomysły.

Doktóratu nie obronię już ja za tego życia (przewód póki co wciąż otwartym, i ta otwartość jego wymusza chwilowe wyrzuty sumienia, że się nie dopełniło) a pisać czasem się chce. Zatem nie ma co się w nieskończoność brandzlować prospołeczną (czy tam kosmopolityczną) potencją cyber-sieci. Najwyższy czas dołączyć do poziomej i wciąż poziomującej się przestrzeni żywej kultury - wolnego rynku wymiany idei.

Siostry Bloggerki i Bracia Bloggerzy, przybywam! Piąteczki raczcie poprzybijać! Społem odmienimy oblicze tej ziemi! Wspólnym staraniem wszystkie piony centrów kultur i sztuk wniwecz niech się obracają, a co wertykalne niech się sypie na potęgę - na pohybel ciemnym koteriom i ku światłego pospólstwa uciesze!

(Nawiasem i mimochodem nadmienię jeszcze, że bezpośrednim impulsem do postawienia pierwszego znaku w tym poście była poczyniona przed momentem lektura świeżego wpisu killy'ego na jego blogu Rozplatając Tęczę - tam to Ci stoi zapowiedź recki z Dennettowego "Odczarowania", którym killy - jako i ja - w trakcie lektury będąc oczarowanym się zdaje. Nie będę gorszy, zapowiem też: niech no tylko (kiedyś tam) skończę lekturkie a niechybnie wypalę opinią. Zwłaszcza że Michał odmówił w tej mierze współpracy z czytelnikami.)

PS. W/w nawiasem chłopaki, dziękuję i pozdrawiam! ;-)

3 komentarze:

jo pisze...

Ha! Będę pierwszy! Życzę wytrwałości przede wszystkim. Ja staram się wciąż znaleźć jakąś fajną formułę do blogowania i mimo najszczerszych chęci wciąż nie potrafię. Wciąż mam taki muzyczny blog, na który wrzucam sobie czasem to i owo, ale to jednak nie to samo. Miałem pomysł na blog o dekadzie lat dziewięćdziesiątych, ale brak mi zapału. Będę więc śledził Twój, może zainspiruje mnie do mojego własnego. A pisząc to uświadomiłem sobie, że istnieje pewna moja nieśmiała próba na bloggerze nawet, ale też zarzucona... Ech... Powodzenia i czekam na więcej (Zasubskrybowałem jakby co) !

rebus pisze...

dzięki, drogi jo! mam nadzieję że nie zawiedę! choć pierwsze kłody spod nóg jużem zbierał, kolega Mikołaj byka jak byk mi wychwycił, to zły omen mię zniechęcić do twórczości własnej pragnie! Ale hak mu w smak, byk ludzka rzecz, jadymy dalej! ;-)

leksykonhcp pisze...

pozdr Zdrapku ,juz Cie polaczylem sznureczkiem z moim blogiem
Kuba